Płynie się zawsze do źródeł pod prąd, z prądem płyną tylko śmieci.Muzykoterapia.
sobota, 16 marca 2013
muzykoterapia
Chciałabym chodź przez chwilę poczuć, że twardo stąpam po ziemi Jak na razie czuję pod nogami kruchy lód, który topnieje za mną, wraz z pojawiającymi się promieniami słońca. Chciałabym wreszcie zaznać satysfakcji, która już dawno ode mnie odeszła. Nie zawsze chcieć to znaczy móc. Czasami są takie sytuacje w życiu, które nie pozwalają nam na coś, chociaż bardzo się staramy. Jestem tego doskonałym przykładem. Kiedy tylko mam szansę spełnienia swojego little dream, to jakaś przeszkoda nie do pokonania staje mi na drodze. Już dawno przestałam wierzyć, że marzenia się spełniają. Nie u mnie. Im częściej o czymś myślę, tym większe prawdopodobieństwo, że się nie uda. Mimo tego nie poddaję się. Dalej w głębi wierzę, że kiedyś los się do mnie uśmiechnie, bo nigdy nie miałam tego, na czym mi na prawdę zależało. Może za mało się staram? Może na to nie zasługuje? Może za mało chcę? Może za dużo wymagam? Ale czy jestem aż tak złym człowiekiem, żeby spotykały mnie takie klęski? Niczego w życiu nie mogę być pewna. Nawet, gdy ktoś pyta mnie, gdzie idę dalej do szkoły, to odpowiadam, że nie wiem lub zmieniam temat. Wszyscy dookoła mnie są już sprecyzowani, co do dalszej drogi kształcenia tylko nie ja. Zawsze jest przecież jakiś warunek, jakieś 'ale'. Nic mnie już w moim życiu nie zdziwi... Czasami mam ochotę oddać się pod służbę Opatrzności. Ale nawet tego nie jestem pewna...
poniedziałek, 25 lutego 2013
Najpierw dać nadzieję, a później skutecznie ją odebrać.
Znowu przekonałam się, jak mogę polegać na swojej rodzinie. Jest mi cholernie przykro, że we mnie nie wierzą. Najpierw dają nadzieję, a później skutecznie mi ją odbierają. Chodzi o to, że chcę pójść do szkoły z internatem. Dokładniej do technikum weterynaryjnego, oddalonego o 100 km od mojego domu. Rozmawiałam z tatą i stwierdził, że jeżeli jestem pewna, że chcę to robić to mogę iść. Rozmawialiśmy nawet wstępnie, gdzie mogłabym mieszkać. Na drugi dzień, stwierdził, że to chyba nienajlepszy pomysł. Pójdę do liceum, jest bliżej i będę miała to samo. Próbowałam wytłumaczyć mu, że w technikum będę miała praktyki, co jest dla mnie bardzo ważne. Wiem, że będę zamiatać podłogę w lecznicy czy schronisku, ale kontakt ze zwierzętami zawsze będzie. Przede wszystkim PRZEDMIOTY ZAWODOWE. Rozmawiałam z jedną panią i bardzo polecała mi pójść do tej szkoły, bo na studiach będę miała takie same szanse, jak ci z LO, a dodatkowo już będę obeznana z anatomią, fizjologią itd. Próbowałam wytłumaczyć to skutecznie moim rodzicom, ale oni wymyślali coraz to nowe powody. "Całe życie pod spódnicą mamusi. To technikum jest daleko, nie dasz sobie rady", "a co jeśli po roku czy dwóch stwierdzisz, że jednak nie chcesz tego dalej robić?", "technikum to rok w plecy, w liceum na biol-chem masz to samo", "po liceum też możesz iść na weterynarie". Na wszystko miałam odpowiedź. 'Na studia będę musiała wyjechać jeszcze dalej.', 'Jeżeli przez ostatnie kilka lat mi się nie odwidziało, to dlaczego to miałoby nastąpić teraz?', 'Może technikum mam rok w plecy, ale jest kontakt ze zwierzętami i ich 'wnętrzem' (mam tu na myśli zawodowe), a to jest dla mnie najważniejsze. A jeśli mi się wet nie spodoba to po tym też mogę iść na inne kierunki.' Oczywiście na koniec usłyszałam coś, czego nie chciałam usłyszeć. Tata powiedział: "Wiesz, że nie mam pracy. Jeśli jej nie znajdę za granicą to nie będzie mnie stać, żeby cię tam wysłać". Po tych słowach powiedziałam tylko "rozumiem" i wyszłam. Zrobiło mi się strasznie przykro. Do dzisiaj zanosi mi się na płacz. Nie wiem, co mam teraz zrobić. Zostaje mi chyba tylko modlić się, żeby tata wkrótce dostał pracę. Wszystko rozumiem, ale mógł mi to powiedzieć wcześniej. A ja już się cieszyłam, że chociaż raz uda mi się spełniać marzenia, bo jak na razie mi się nic nie udaje. Może ja robię coś źle? Może jestem taka beznadziejna? Może za mało się staram? Może ktoś próbuje mi to utrudnić? Może nie to jest mi pisane? Na te pytania chyba nigdy nie uzyskam odpowiedzi...
Pełna smutku, ale z brakiem nadziei Liz.
Pełna smutku, ale z brakiem nadziei Liz.
czwartek, 7 lutego 2013
Dziwne rzeczy.
Ostatnio dzieją się ze mną dziwne rzeczy. Zaczęłam inaczej postrzegać swojego kolegę z klasy, z którym dotychczas byłam w relacjach niemalże przyjacielskich. To głupie, bo ja go naprawdę lubię i wiemy o sobie dość dużo, bo często rozmawiamy. Mogę chyba nawet powiedzieć, że jest osobą, z którą najlepiej się dogaduję w szkole. Czasami do siebie napiszemy, ale najwięcej czasu spędzamy w szkole, szczególnie gdy nikogo z nami nie ma. Kiedyś na małej domówce u niego powiedział, że nawet gdyby miał nie wiadomo jak kochaną dziewczynę to przy pierwszej okazji by ją zdradził. Czyli już sami się przekonaliście, że jest to typowy 'lovelas'. Ale gdy podchodzi do mnie czuję się rozpromieniona. Zawsze gdy mnie o coś, poprosi - służę pomocą. Jestem zazdrosna, gdy rozmawia z innymi dziewczynami. Nie mogę się doczekać kiedy pójdę do szkoły i go zobaczę, a co więcej z nim porozmawiam. Czasem się przytulimy, poklepiemy po ramieniu, coś zagadamy zalotnie, ale tak po koleżeńsku i bardziej dla śmiechu. Nikomu o tym nie mówiłam. Nie chcę, żeby coś się między nami popsuło. Staram się to wszystko ukryć w sobie i myślę, że mi się to narazie udaje. Piszę więc tu, bo wiem, że zawsze mogę liczyć na Waszą pomoc, radę i wsparcie, a przede wszystkim na dyskrecję. Ogólnie to chyba zostawię tę sprawę w spokoju. Kiedyś mi przejdzie.
Przepraszam również za moją nieobecność tutaj. Własnie kończą mi się ferie, które przeleciały niepostrzeżenie. Nic w tym czasie nie zrobiłam, a miałam takie ambitne plany. Nie mam nawet o czym tu pisać. Kompletna pustka w głowie. Może ktoś mnie zainspiruje?
Pozdrawiam.
Liz.
Przepraszam również za moją nieobecność tutaj. Własnie kończą mi się ferie, które przeleciały niepostrzeżenie. Nic w tym czasie nie zrobiłam, a miałam takie ambitne plany. Nie mam nawet o czym tu pisać. Kompletna pustka w głowie. Może ktoś mnie zainspiruje?
Pozdrawiam.
Liz.
wtorek, 22 stycznia 2013
Liebster Blog Awards!
Hej, dawno mnie tutaj nie było, ale wiecie jak jest. Wystawienie ocen, szkoła, zdrowie (o tym za jakiś czas napiszę). Dzisiaj właśnie dowiedziałam się, że zostałam nominowana do Liebster Blog Awards przez Magdę z http://magda-muzyka.blogspot.com/ :) Dziękuję bardzo za nominację! :)
Zasady konkursu:
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym, nie możesz nominować osoby, która cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań.
Pytania:
1. Masz jakieś marzenia?
Mam kilka marzeń, ale narazie nie chciałabym o nich mówić. Wybiegają one daleko w przyszłość. Jeżeli się spełnią (i jeszcze tu będę) to na pewno o nich napiszę :))
2. Wyjeżdżasz gdzieś na ferie?
Mam w planach wyjazd do Wrocławia, ale nie wiadomo, co będzie z moim chorym kolanem :(
3. O czym najbardziej lubisz pisać na blogu?
Najbardziej lubię pisać na dość kontrowersyjne pytania. Lubię, gdy ktoś zadaje jakieś pytania :)
4. Masz jakiegoś bloga którego najbardziej lubisz, którego często odwiedzasz?
Lubię wiele blogów, nie chcę ich tutaj wymieniać :)
5. Uprawiasz jakiś sport?
Ogólnie to nie. Jeśli mnie ochota najdzie to siatkówka, koszykówka, tenis lub nożna ;p Jak będę miała zdrowe kolano. to mam zamiar zacząć biegać :)
6. Twój ulubiony kolor?
Zielony i niebieski.
7. Wolisz dresy czy rurki?
Chyba rurki. Czuję, że dresy mnie jeszcze bardziej pogrubiają ;x
8. Z jakiej przeglądarki internetowej najwięcej korzystasz?
Google chrome
9. Często piszesz posty? Robisz to chętnie?
Z postami to u mnie różnie. Jeśli mam jakiś pomysł na notkę to oczywiście piszę, zawsze chętnie :)
10. Wolisz facebook'a czy twitter'a? A może nk?
Twittera nie mam, więc nie mogę nic powiedzieć. Ale jeśli mam wybierać to między nk a fb, to zdecydowanie to drugie
11. Jaka jest twoja ulubiona książka?
Nie mam swojej ulubionej. Zazwyczaj czytam książki wojenne, ale najlepsza to chyba "Mały Książę" :)
Moje nominacje:
http://december-everyday.blogspot.com/
http://alfaiomega-spod-trzepaka.blogspot.com/
http://byoukikibo.blogspot.com/
http://by-klaudia.blogspot.com/
http://flushberry.blogspot.com/
http://so-romantic-story.blogspot.com/
http://bibisstyle.blogspot.com/
http://to-co-najwazniejsze.blogspot.com/
wiem, że powinno być 11 osób, ale nie wiedziałam kogo jeszcze nominować ;(
Moje pytania:
1. Jaki gatunek muzyczny najczęściej słuchasz?
2. Gdzie chciałabyś pojechać?
3. Co najbardziej cenisz w ludziach?
4. Ulubiona potrawa?
5. Morze czy góry?
6. Najlepsze wspomnienie z dzieciństwa?
7. Co najbardziej lubisz w sobie (chodzi o wygląd i charakter ;))
8. Co chciałabyś w sobie zmienić?
9. Jaki masz cel w życiu?
10. Ulubiony serial?
11. Ulubiona książka?
To tyle na dziś. W przyszłym tygodniu zaczynam ferie. Mam nadzieję, że wcześniej się coś pojawi. Nie wiem o czym mam napisać. Jeśli chcecie, żebym poruszyła jakiś temat lub wyraziła swoja opinię, to śmiało możecie mówić. Chętnie podejmę się każdego wyzwania! ;)
Pozdrawiam.
Liz, xoxo.
Zasady konkursu:
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym, nie możesz nominować osoby, która cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań.
Pytania:
1. Masz jakieś marzenia?
Mam kilka marzeń, ale narazie nie chciałabym o nich mówić. Wybiegają one daleko w przyszłość. Jeżeli się spełnią (i jeszcze tu będę) to na pewno o nich napiszę :))
2. Wyjeżdżasz gdzieś na ferie?
Mam w planach wyjazd do Wrocławia, ale nie wiadomo, co będzie z moim chorym kolanem :(
3. O czym najbardziej lubisz pisać na blogu?
Najbardziej lubię pisać na dość kontrowersyjne pytania. Lubię, gdy ktoś zadaje jakieś pytania :)
4. Masz jakiegoś bloga którego najbardziej lubisz, którego często odwiedzasz?
Lubię wiele blogów, nie chcę ich tutaj wymieniać :)
5. Uprawiasz jakiś sport?
Ogólnie to nie. Jeśli mnie ochota najdzie to siatkówka, koszykówka, tenis lub nożna ;p Jak będę miała zdrowe kolano. to mam zamiar zacząć biegać :)
6. Twój ulubiony kolor?
Zielony i niebieski.
7. Wolisz dresy czy rurki?
Chyba rurki. Czuję, że dresy mnie jeszcze bardziej pogrubiają ;x
8. Z jakiej przeglądarki internetowej najwięcej korzystasz?
Google chrome
9. Często piszesz posty? Robisz to chętnie?
Z postami to u mnie różnie. Jeśli mam jakiś pomysł na notkę to oczywiście piszę, zawsze chętnie :)
10. Wolisz facebook'a czy twitter'a? A może nk?
Twittera nie mam, więc nie mogę nic powiedzieć. Ale jeśli mam wybierać to między nk a fb, to zdecydowanie to drugie
11. Jaka jest twoja ulubiona książka?
Nie mam swojej ulubionej. Zazwyczaj czytam książki wojenne, ale najlepsza to chyba "Mały Książę" :)
Moje nominacje:
http://december-everyday.blogspot.com/
http://alfaiomega-spod-trzepaka.blogspot.com/
http://byoukikibo.blogspot.com/
http://by-klaudia.blogspot.com/
http://flushberry.blogspot.com/
http://so-romantic-story.blogspot.com/
http://bibisstyle.blogspot.com/
http://to-co-najwazniejsze.blogspot.com/
wiem, że powinno być 11 osób, ale nie wiedziałam kogo jeszcze nominować ;(
Moje pytania:
1. Jaki gatunek muzyczny najczęściej słuchasz?
2. Gdzie chciałabyś pojechać?
3. Co najbardziej cenisz w ludziach?
4. Ulubiona potrawa?
5. Morze czy góry?
6. Najlepsze wspomnienie z dzieciństwa?
7. Co najbardziej lubisz w sobie (chodzi o wygląd i charakter ;))
8. Co chciałabyś w sobie zmienić?
9. Jaki masz cel w życiu?
10. Ulubiony serial?
11. Ulubiona książka?
To tyle na dziś. W przyszłym tygodniu zaczynam ferie. Mam nadzieję, że wcześniej się coś pojawi. Nie wiem o czym mam napisać. Jeśli chcecie, żebym poruszyła jakiś temat lub wyraziła swoja opinię, to śmiało możecie mówić. Chętnie podejmę się każdego wyzwania! ;)
Pozdrawiam.
Liz, xoxo.
czwartek, 3 stycznia 2013
'Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby'
Witam Was w Nowym Roku. Jak spędziliście sylwestra? W poprzedniej notce mówiłam Wam, że moje plany legły w gruzach. W poniedziałek dowiedziałam się, że jednak mogę iść na zaplanowaną imprezę. Wolałam nie pytać się, dlaczego wcześniej nie chcieli mi na to pozwolić. Tak więc poszłam i powiem szczerze, że nie żałuję. Bawiliśmy się do rana. Z lekkim strachem wróciłam do domu, ale moi rodzice nic nie mówili. Zadawali tylko podstawowe pytania, typu "jak się bawiłaś". Reasumując stwierdziłam, że moi rodzice zrobili sobie jakiś głupi 'joke', test albo nie wiem co. Niemniej jednak cieszę się, że mogłam spędzić czas ze swoimi znajomymi.
Dzisiejszy dzień był dla mnie dość ciężki. Trudno jest mi wstawać przed 7. Codziennie obiecuję sobie, że chociaż raz pójdę spać wcześnie. Jak widać jeszcze nie śpię i narazie się nie zapowiada, żebym szybko położyła się do łóżka. Z niecierpliwością czekam na ferie, niestety jeszcze 3 tygodnie. Mam już jakieś wstępne plany, ale narazie nie wiem nic na pewno. Jeśli się coś potwierdzi, to oczywiście o tym napiszę. A Wy kiedy macie ferie? Jak je spędzicie? Życzę miłej nocy.
Liz.
Dzisiejszy dzień był dla mnie dość ciężki. Trudno jest mi wstawać przed 7. Codziennie obiecuję sobie, że chociaż raz pójdę spać wcześnie. Jak widać jeszcze nie śpię i narazie się nie zapowiada, żebym szybko położyła się do łóżka. Z niecierpliwością czekam na ferie, niestety jeszcze 3 tygodnie. Mam już jakieś wstępne plany, ale narazie nie wiem nic na pewno. Jeśli się coś potwierdzi, to oczywiście o tym napiszę. A Wy kiedy macie ferie? Jak je spędzicie? Życzę miłej nocy.
Liz.
niedziela, 30 grudnia 2012
no New Year's Eve party + no life = I hate my parents.
Moi rodzice pierwszy raz w życiu dali mi oznaki, jak bardzo mi nie ufają. Dzięki temu w jutrzejszy wieczór/noc będę siedzieć sama. Dostałam zaproszenie na sylwestra na jedną z sal w naszym miasteczku. Jest ona oddalona ok. 1km od mojego domu. Będą tam wszyscy moi znajomi! A moi rodzice w tym roku zostają sami w domu (będzie jeszcze moja starsza siostra, ale ona zostanie w domu z nieprzymusowego wyboru). Moi rodzice najpierw przesłuchali mnie, kto będzie na imprezie itd. Później stwierdzili, że owszem, mogę pójść, ale pod warunkiem, że mój tata mnie tam zawiezie i po mnie przyjedzie, a w domu będę miała jeszcze "wąchanie". Oczywiście nie zgodziłam się na ich warunki. Jestem strasznie wściekła! Oni mi wszystkiego zabraniają, o wszystko wypytują i nie mam nawet odrobiny prywatności. Nie mogę spokojnie wyjść z domu, uprzednio nie odpowiadając na pytania typu: "gdzie idziesz?", "z kim idziesz?", "gdzie będziecie chodzić?", "a znam tych twoich znajomych?", "o której przyjdziesz?", "a dlaczego akurat z nimi?" itp. Mam już tego serdecznie dość! Nigdy przedtem nie chciałam być od nich tak niezależna! Nigdy się tak nie zachowywali. Myśl, że jeszcze przez prawie 3 lata, będę musiała się im z wszystkiego tłumaczyć, doprowadza mnie do szału. Żadne argumenty do nich nie przemawiają. Stawiają mi warunki, a ja nie będę się im podporządkowywać, o nie! Wszyscy moi znajomi piszą, że szykuje się fajna impreza, koleżanki chodzą po sklepach i szukają sukienek i dodatków, a ja leżę cały dzień na łóżku, przed laptopem. Jest mi przykro, chole.rnie przykro, że tak się stało. Gdyby poszli gdzieś na zabawę lub przyszedłby ktoś do nich, to nie byłoby sprawy, a tak....
Niemniej, życzę Wam szczęśliwego nowego roku i udanej zabawy :)
Liz.
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Xmas
Pomiędzy przygotowaniami do wieczerzy Wigilijnej, postanowiłam wstawić Wam krótkiego posta.
Chciałabym złożyć sobie i Wam najserdeczniejsze życzenia, spełnienia najskrytszych marzeń. Aby nigdy nie 'zgasła' w nas chęć niesienia pomocy. Żebyśmy stawali się wciąż lepszymi ludźmi, którzy będą odróżniać dobro od zła. Przede wszystkim, żeby w naszych sercach zagościł Jezus Chrystus, który przez swoje przyjście na świat i swoją śmierć zgładził nas od śmierci wiecznej. Żebyśmy potrafili tak jak on oddać się bez reszty naszemu Ojcu w niebie. Niech nadchodzący rok będzie dla nas czasem przemyśleń i rozważań. Abyśmy nie przechodzili obojętnie obok krzywdy innych oraz żeby nikt z nas łatwo się nie poddawał. Najważniejsze to walczyć o swoje marzenia.
W głowie mam jeszcze wiele życzeń, ale jestem w stanie wszystkich wypisać. Niech każdy z Was życzy coś sobie w moim imieniu, a ja będę o tym pamiętać w swoich rozważaniach.
W tym roku będzie nas na Wigilii 12, więc muszę już lecieć, bo dużo pracy przed nami :)
Owe zdjęcie nie jest moją własnością, ściągnęłam je z neta, ale mam nadzieję, że nic mi z tego powodu nie grozi.
Do zobaczenia dzisiaj, duchowo o 24 :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
